|
|
|
Komentuj (4) Wielki powrót? Można i tak to nazwać. W trakcie okaże się czy słuszny. Ostatecznie to tylko nierzeczywista rzeczywistość.
Nowe miejsce ze względu na oderwanie się od tego co stare. Odrodzenie. Ktoś mógłby błędnie pomyśleć "jak feniks z popiołów". Błędnie gdyż mijający czas nie zdmuchnął jeszcze popiołow, jeszcze płomień zapomniany dogorywa i niewiadomym, czy wybuchnie na nowo ze zdwojoną siłą...
Komentuj (2) anguisette - skazana na doświadczanie rozkoszy podczas cierpienia.
narzędzie w rękach boga, potężnego pana rózgi i pręgi.
krwawa rana nigdy się nie goi.
wybranka
ten kto ulega, nie zawsze jest słaby
Komentuj (3) zapomnieć o przeszłości, powrócić do przeszłości.
własna głupota czasem mnie zabija. o, ileż to spraw niedokończonych i niewyjaśnionych, zaprzepaszczonych bezpowrotnie, dzisiaj wspominanych z wielką żałością, woła o pomstę w niebie i ciągle wypływa na wierzch myśli. I TA KTÓRA NAWET MOŻE BYĆ SPOTKANA W TRAMWAJU, niestety nie przeze mnie. gdyby można było cofnąć czas mmmm...
własny egzystencjalizm w chwilach obecnych dąży do czegoś innego niż powinien! o, jakże by się chciało być teraz w tych zamierzchłych czasach...
ale idziemy wciąż na przód, wziąż to wpadanie na nowe okoliczności. ciut głupio by było oglądać się ciągle wstecz, co przypominałoby trochę pewien odruch wakacyjny po ciemku od którego wszyscy popadali w nerwicę. mimo to idąc nieprzerwanie do przodu "to nic takiego" mówiąc. czy to nie oszukiwanie samego siebie? tak, patrzenie w tył jest NIEZDROWE. ta głupota kiedyś mnie zabije.
uciec albo wrócić. wrócić albo uciec...
czasem i jedno i drugie
Komentuj (6) jestem turpistką - codziennie znoszę widok swojego odbicia w lustrze...
Komentuj (4) możesz posiąść moje ciało, mieć na wyłączność każdy jego kawałeczek. tak, to nieuchronne, w końcu każdy do kogoś należy... ale nigdy nie uda ci się ujarzmić mojej duszy, dotknąć wszystkich jej ciemnych stron, wniknąć do jej wnętrza tak jak możesz zrobić to z ciałem.
ciało ofiarą duszy.
Komentuj (3) zobojętnienie (kwasów i zasad też :/). tak, za dużo stresów. za dużo "pomyślę o tym jutro" (jutro zawsze najbardziej zawalony sprawami dzień). wypranie z emocji. po przekroczeniu granicy do wszystkiego można się przyzwyczaić. nic już nie zdziwi, absolutnie. poświęcanie uwagi tak, od niechcenia, ze znudzeniem.
pytam czy jeszcze istnieje coś
co pobudzi mnie
dłużej niż na kilka chwil
co da mi ten cios
sprawi że szybciej w żyłach popłynie krew
święta. sylwester. studniówka.
tylko czekam.
|
|